Pierwsze tego typu bajki słyszałem w 2002 roku. Później były piękne plany o tym żeby Polimex drogą systematycznego wykupu na GPW pakietu 70% akcji przejmie nad nią pełną kontrolę, przy czym spółka miała zostać nadal notowana na giełdzie. Dziś w dobie kiedy spółka ma przed sobą ogromne perspektywy, pan Jaskóła myśli że wszyscy z uśmiechem na ustach zamienią akcję Nafty na akcje Polimexu a do tego wszystkiego komunikatami które są podawane tworzy się atmosferę pośpiechu a do tego wszystkiego papier jest zwalany na śmiesznych obrotach, po tym jak wzrósł 20% spadł w kilka sesji do wartości startowej, coś tu brzydko padnie czyżby finałowe odleszczanko?