Każdy ocenie ryzyko jakie może ponieść. Powiem tak na lekkich podbitkach wyrównałem swoją stratę sprzedając to co kupiłem na spadku + trochę z zawyżonym kursem i jestem prawie na zero. Choć wyjścia dołem po rozprawie się spodziewałem ale mimo to nie po prostu nie zdążyłem wszystkiego sprzedać co kupiłem po 0,38-0,39. Jeśli ktoś nie oczekuje suuuper wybicia typu 0,4x to może spokojnie jeszcze wyjść na 0,39 bo papier podskoczy w najbliższym czasie. Gadanie moje i zygi nie ma to żadnego wpływu. Zatwardziali inwestorzy wiedzą kiedy opuścić spółkę ja mówię że jeszcze jest czas Zyga że już nie mam i trzeba sypać ile wlezie nie patrząc na starty. W moim odczuci trochę to głupie kierować się na giełdzie emocjami.