i dalej sypanie...dzisiaj już powoli nie patrzą na cenę...ale jestem na siebie zły, że nie sprzedałem a wręcz dobierałem:(
już chyba nawet się nie zdziwię groszówkami w piątek/poniedziałek :(
a kobita mi mówiła wywalaj w okolicach 2,5...czemu się nie słuchałem i teraz wyszedłem na debila a sprzedam jeszcze się okaże, że ze stratą (podbiłem średnią do 1,56)
już chyba nie patrzę na notowania...odpalę w poniedziałek..powodzenia...