Myślę, doctore,że właśnie wbito ostatni gwóżdż do trumny, konwencjonalnej metodzie nakłuć wprowadzających, w anastozjologii. Co jak co, ale argument obniżki kosztów o 500$ dla jednego zabiegu/ pewnie nie liczono procesów o odszkodowania/ co przy dziesiątkach ml. zabiegów rocznie w samych Stanach, daje oszczędności zawrotne. Do tego dochodzi bezbolesność zabiegu i związany z tym stres pacjenta, czy może być lepszy argument za powszechnym stosowaniem naszego Copmpuflo? Nie wiem jak to się przełoży na nasz MM, bo na razie został sporo w tyle, być może, kurs będzie dryfował, bo niby kto ze starej gwardii,
chyba tylko tacy mają akcje,zechce teraz sprzedać. Dziś w Stanach 1,66 $,+ 17,5% wystrzał w ostatniej godzinie handlu, po informacji o oszczędnościach zastosowania naszego urządzenia. Skazani na sukces,myślę że tak, po wyciszeniu pandemii z COV, świat medyczny wróci na normalną ścieszkę rozwoju.