Po prostu pracowałem 10 lat w dziale ryzyka instytucji finansowej i miałem w zakresie obowiązkow czasem nawet wyceny. I wiem jak dla mnie szokiem było ile papierow trzeba było by głupie obligacje skarbowe kupić ( w sensie nie wystarczyło pisać że one dziś najbardziej korzystne).
Tak. Jestem żadnej wiary. Giełda nie jest religią dla mnie. To narzędzie finansowe. I nie zamierzam być ani prorokiem ani apostolem.
Ja tu jestem dla pieniędzy i pewnej satysfakcji gdy dobrze coś ocenie.
Nigdy nie będę odwolywac na giełdzie się ni zartem ni na powaznie do Religii.
A wszystkim co patrzą na relacje dywi do ceny proponuje przesledzic opteam i lata 2019 - 2020.