W USA wiceminister Gołota mówił, że chcemy, by PGZ była " platformą do łączenia polskiego przemysłu PRYWATNEGO z amerykańskimi firmami". A co biedny miał mówić? Wyobrażacie sobie jak bardzo amerykańskim PRYWATNYM firmom zbrojeniowym spieszy się do wchodzenia w deale z naszym PAŃSTWOWYM gigantem? Którym dziś rządzi Tusk, jutro może Mentzen z Braunem a potem lewica albo spadkobiercy Kaczyńskiego? Sprzedać obcemu państwu sprzęt wojskowy to superbiznes, ale wspólna produkcja z firmą państwową to już troszkę inna sprawa. Oczywiście są wyjątki.