Pojęcia nie miałem. Ale na dziennym i na 60-minutowym wyglądało bardzo dobrze. Duże wzrosty na dużych obrotach. Niemal zero korekty, kumulacja na pojedynczych akcjach, kto miał, ten oddał wcześniej. Sprzedawał kto musiał. Teraz poszło trochę papieru. Ktoś się wystraszył, poszły stop-lossy, niedoświadczeni weszli za 55 całym majątkiem i kilka procent sprawiło, że pojawiło się w głowie widmo utraty wszystkiego. Oczywiście kwoty raczej względnie niewielkie. Przynajmniej dla nas. Po kilku dekadach widać co nieco. Może i grubasy sprzedały, żeby odebrać niżej. Pewnie im się uda, czemu nie. No, chyba że ten wpis coś zmieni. Ale wpisy tutaj niewiele zmieniają. Pomagają, owszem.
Poniżej 40 zł za akcję to będzie akurat zdrowa korekta 25%. Korekta 50-procentowa pojawi się dopiero tam tam, hen wysoko wysoko. Jak wysoko? Tego jeszcze nie wie nikt. No, chyba że kolega Ania, co przestraszył się sprowadzić kurs do 26 (zeszli do równo 27 zł za akcję).
Tu odbywają się spore zakupy. I to nie przypadek.