Wskazałeś bardzo dobry przykład, znajdzie się tego jeszcze trochę. To co dzieje się na stali jest już w cenie wielu spółek, każdy wie co i jak. Tak jak było z rękawiczkami Mercatora, aż w pewnym momencie nawet super wyniki powodowały obsuwę, teraz na Asbisie kolejne rekordy nie robią już wrażenia. Tutaj na szczęście nie ma jeszcze hołoty jak na tych dwóch spółkach, a i sama spółka jednak zarabiała i ma pomysł na siebie w przeciwieństwie do Mercatora z zarządem-krętaczami, do tego ma produkty, które powinny mniej lub bardziej schodzić w kolejnych latach, np. okna w Europie to gigantyczny i rosnący rynek. Do tego wypłaca dywidendę. Fundamentalnie up się należy i to solidny, jeden z mocniejszych w skali całej GPW patrząc na wyceny innych spółek.
Natomiast zupełnie mnie nie zdziwi, jeżeli Bowimy, Drozapole i inne polecą po nawet rekordowych najbliższych wynikach po -10%. Tam siedzi gruba spekuła i nagania leszczy na nieprzerwane wzrosty cen stali. Dla takich spółek COVID to dar losu - od lat bez pomysłu na siebie, stagnacja wynikowa, ot jednorazowe wydarzenie, dzięki któremu właściciele wreszcie ustawią się na całe życie. Szok na stali minie jak szok na drewnie w USA, znowu powrócą do strat lub małych zysków.
Pytanie też, czy uda się nam tutaj urosnąć chociaż o te 40-50% zanim walnie USA. Bo o tym się często zapomina, patrząc tylko na aspekt wskaźnikowy, gdy to psychologia jest niestety królem. Oczywiście MFO będzie jedną z najbezpieczniejszych spółek w razie walnięcia, no ale mocno utrudni to dalsze wzrosty.