I jeszcze jedno...ta gierka przez swój ok. 5 letni rozwój/ewolucję + płatne dodatki, ma zarabiać, przynajmniej w tym przedziale czasu...co najmniej w tym. Tymczasem widzę ciągłe sprowadzanie kwestii do minionych ok. 2,5 miesiąca od premiery, sprzedanej w tym czasie liczby kopii. Takie argumenty mogą podziałać wyłącznie na laika, dawcę kapitału, no chyba, że ci którzy to z pasją lansują, niekoniecznie są aż tak cwani, lecz też są laikami. W moim poprzednim wpisie jest wzmianka świadcząca, że i tacy w istocie krytycy nad krytykami mogą tu być.
Moim zdaniem, w obecnym czasie istotą problemu w kwestii notowań Moonlita jest wojna i niepokój nią/konsekwencjami ekonomicznymi spowodowany determinuje hamowanie popytu, który wg mnie niewątpliwie jest. Choćby ja osobiście jestem na to przykładem. Jest jeszcze coś co jakiś czas temu zasugerowałem (napisałem między wierszami), bo w następstwie przemyśleń, logika każe mi przyjąć ewentualność tego faktu do wiadomości. Mianowicie zwróciłem wówczas uwagę, kto może sprzedawać w takiej ilości i po tej cenie papier w odniesieniu do cen kolejnych emisji i czasu minionego od nich. Jak przejrzycie historię depesz, a część zapewne też pamięta, decydenci Moonlita dawali i sprzedawali za grosze akcje istotnym członkom władz i pracownikom w celach motywacyjnych. Te pakiety były zawsze obarczone, jak mi się wydaje, umowami lock-up na okres do dnia 1 lipca 2021 r., które czasowo blokowały ich zbycie. Otóż nie wykluczam, że te osoby lub niektóre z nich mogą aktualnie finalizować sobie premie za ciężką pracę przy produkcji gry. Zwracam uwagę, że w tym właśnie motywacyjnym celu otrzymali te akcje lub za grosze im je odsprzedawano. Osobiście uważam za nieprawdopodobne by nabywcy serii E po 5 PLN/sztuka, po 1,5 roku od tej emisji, sprzedawali swe akcje po ok. 1,70 PLN, tzn. z ok. 66% stratą. Uważam też, że jest mało prawdopodobne by nabywcy serii D po 2 PLN/sztuka, po ok. 3,5 roku od tej emisji, sprzedawali swe wielotysięczne pakiety z ok. 15% stratą. Uważam, że jeśli ktoś nie ma finansowego noża na szyi, to takie postępowanie, gdy dodatkowo w 2023 roku ma wyjść Dog Trainer, jest szokująco nielogiczne, wręcz mg mnie tragicznym postępowaniem. Dlatego zacząłem podejrzewać wspomnianą wyżej trzecią grupę posiadaczy.