Sprawa już poszła do KNF i w moim przekonaniu Przewodniczący powinien postąpić bardzo podobnie co w sytuacji z listopada. Jeżeli nic więcej nie zostało zatajone w spółce to myślę, że najbardziej ucierpi Pani prokurent. Prezes jest kryty bo chyba większość akcji posiada przez fundusz zarejestrowany na Cyprze, więc zanim do niego dotrą to jego i pieniędzy już nie będzie, a Pani prokurent podkładała się cały rok, sypiąc akcjami i mając dostęp do informacji poufnej, która zarazem miała ogromny wpływ na kurs spółki. Z góry zaplanowana operacja z emisją. Spółka kręci biznes, więc po co dzielić się dywidendą z akcjonariuszami, jak można wydmuchać spółkę i przejść w z o.o.