Tuż po otwarciu sesji kurs walorów największego w regonie przetwórcy tworzyw sztucznych spadał nawet o 7,8 proc. To efekt słabszych od oczekiwań wyników za trzeci kwartał.
Na dzisiejszej sesji pierwszą transakcję papierami Ergisu zawarto po 4,5 zł. Był to kurs o 5,1 proc. gorszy niż podczas wtorkowego zamknięcia. Gdyby tego było mało z każdą minutą podaż rosła. Chwilami była tak duża, że kupujący nie byli w stanie jej zrównoważyć. W efekcie kurs zniżkował nawet o 7,8 proc., czyli do 4,37 zł.
Powodem wyprzedaży były niewątpliwie dużo słabsze od oczekiwań wyniki finansowe Ergisu za trzeci kwartał. Spółka w tym czasie zanotowała 169,6 mln zł przychodów, 7,6 mln zł zysku operacyjnego i 5,3 mln zł czystego zarobku. Każdy z tych wyników był gorszy od zanotowanego rok wcześniej odpowiednio o 6,7 proc., 30,5 proc. oraz 31 proc.
Na wyniki grupy większego wpływu nie miały ceny nabywanych surowców. Ich poziom był zbliżony do tych z drugiego kwartału i nieco niższy od zanotowanych rok wcześniej. Tymczasem część specjalistów oczekiwała istotnego spadku cen tworzyw sztucznych ze względu na dużą zniżkę kursu ropy naftowej. Wskazywali, że pomiędzy oboma surowcami istnieje duża korelacja cenowa.
Zarząd informuje, że w trzecim kwartale, a zwłaszcza we wrześniu, skumulowały się niekorzystne zjawiska w segmencie folii opakowaniowych, które są podstawowym produktem oferowanym przez grupę. Na rynku niemieckim i francuskim nastąpił duży spadek marż na twardych foliach opakowaniowych. To spowodowało, że globalna kwota marży wypracowanej na sprzedaży tych wyrobów była o blisko 30 proc. niższa niż rok wcześniej i to pomimo utrzymującej się na podobnym poziomie sprzedaży. Do spadku marży przyczyniło się z kolei ograniczenie eksportu żywności na Ukrainę i do Rosji oraz zaostrzenie konkurencji cenowej na rynkach Unii Europejskiej.
Dla zarządu niesatysfakcjonująca była także sprzedaż i poziom marż uzyskiwanych na tzw. foliach stretch.