Osobiste wycieczki nie mają sensu. Możemy sobie pisać, że chwyty erystyczne, w stylu "JA bym zrobił" należy rozumieć literalnie (oczywiście nie piszesz, co byś zrobił, bo nie jesteś p. Kurek), ale ich sens jest czytelny. Skoro coś wartego 2 PLN nie schodzi nawet po 65 gr to znaczy, że raczej nie skupują Ci, którzy o tym wiedzą. Wolałbym Ja "ma-żyć" przez "rz". Zmieńmy temat.