No i wlasnie to jest scenariusz który wydaje mi się bardzo prawdopodobny. Ja osobiscie bardzo się cieszę, że udało mi się sprzedać moje akcje, ale na miejscu akcjonariuszy Sanwila to czułbym się troche zdezorientownay I rozczarowany, gdyby spółka która posiadam I która ma teraz swoje 5 minut inwestowała swoje pierwsze powazne zarobione pieniadze w branże, którą być może czeka teraz gorszy okres. Czemu nie nowe maszyny? Czemu nie zwiekszenie produkcji tylko w akcje I to takiej brazny? Jesli za tym zakupem nie pójda jakieś komunikaty dotyczace działalnosci na której skorzystałybny obie spolki (nie wiem..jakas wspolpraca) to dla mnie to ma dwuznaczny wydzwiek I bardziej chodzi o wlasne interesy niz jakąś inwestycję. Byc moze nawet na tej Wikanie zarobią ale to jest raczej dłuższa perspektywa, a to co robi Sanwil to jest cos z czego mozna korzystac już tu I teraz. Moze wiec faktycznie chodzić o zupełnie instrumentalne wykorzystanie Sanwila i jego akcjonariuszy do zabezpieczenia własnych interesów w sytuacji gdyby dewleoperka siadła I branie ciezaru wspomagania Wikany na barki wszytskich akcjonariuszy Sanwila. No chyba, że tak jak wspomniałem zaraz pojawi się komunikat, że np Wikana bedzie budowała dla Sanwilu nową halę, wtedy to bedzie w jakis sposob zrozumiałe. Na chwile obecna mam watpliwości. A co do tego czemu wlascicielom nie zalezy na wysokim kursie wlasnych akcji to wydaje mi sie ze wiele w tym jest mentalnosci takiego cwaniaczka, który woli czerpac korzysci juz tu I teraz niż liczyć na coś co wymaga czasu, nakładu pracy, czesto ryzyka, a moze nie nadejdzie. No I braku rozumienia roznych mechanizmow funkcjonujacych w dzisiejsyzm swiecie. Juz w sasiednim watku pisalem na temat tego ze na przykład zupełnie niedoceniane sa social media, a Kwasniewski nie wiedzial nawet co to FB.