Wyniki nie mogą się poprawić z kwartału na kwartał.
Banki i obligatariusze mogli się ugiąć ale klienci nie muszą. Szanse na pozyskanie nowych kontraktów są niewielkie więc muszą mocno ograniczyć koszty. Teoretycznie jest to proste ale jak się ma dziesiątki dyrektorów od niczego to trudno wybrać tych którzy są faktycznie spółce potrzebni. Co gorsze ci którzy mogliby spółkę wyciągnąć pewnie już odeszli więc został wybór między słabym a słabszym.