Kto uważa, że milej mu dostać chwilowo cały zysk jako dywidendę, a przez kolejne lata by spółka się staczała przez brak inwestycji i zwiększania wartości księgowej, jest zwyczajnym spekuskoczkiem robiącym sam dla siebie ruletkę z GPW, bo jak hiena chciałby wyszarpać kawał mięsa (dywidendę) z ofiary i zostawić ją okaleczoną, biegnąc za kolejną tego typu pozorną okazją... Gdy w USA średnio dywidendy wynoszą 1% kursu, to narzekanie na 3% VINDEXUSA samo w sobie jest niepoważne, a poza tym z czasem będzie dywidenda rosła, jak to było przez lata z wyłączeniem resetu pandemicznego... Zawsze % dywidendy zależy od średniego kosztu nabycia akcji nie aktualnego kursu, więc więcej merytoryki trzeba, nie haseł demagogicznych... Pozdrawiam myślących o inwestycjach w kategoriach 10 lat nie 10 dni, bo tylko ci będą spokojni i szczęśliwi :)