Widziałem, ale zauważ, co napisał prezes ze swojej starej agendy pojechał co jest nieprawdą:
Obecnie polscy producenci muszą mierzyć się z chińską konkurencją, która oferuje tańsze zamienniki o niższej jakości, często kopiując chronione patentami wzory. Rezygnacja z wymogów dotyczących europejskiego pochodzenia produktów w programach takich jak „Rozświetlamy Polskę” jest oceniana przez zarząd jako działanie szkodliwe dla bezpieczeństwa technologicznego państwa. Obraz Chin jako „fabryki taniej tandety” to dziś anachronizm. W 2026 roku Chiny:
- Dominują w AI i R&D: Przykład DeepSeek V4 czy ich przewaga w fotowoltaice i bateriach pokazuje, że to oni dyktują tempo innowacji.
- Wyznaczają standardy LED: Najnowocześniejsze chipy i sterowniki oświetleniowe często pochodzą właśnie z Azji i oferują parametry, których Europa nie jest w stanie osiągnąć w tej cenie.
Uderza w patriotyczne tony i OK, rozumiem Go, ale nie to jest problemem. Chińska konkurencja niezależnie od tego, czy jest genialna technologicznie czy tandetna/tania oznacza po prostu koniec marży. Prawdziwym problemem są nieefektywne koszty stałe i zatory płatnicze, które przy braku elastyczności firmy stały się zabójczą pułapką. LUG po prostu przespał moment transformacji w stronę zwinnego podmiotu technologicznego, licząc, że sentyment do lokalnej produkcji wygra z bezlitosną ekonomią skali i innowacyjnością Azji – a to można było przewidzieć już lata temu.
---
JzG