Mój plan nie zakładał siedzenia tutaj tak długo. Ja jestem inwestorem krótkoterminowym i dla mnie pół roku na spółce to maks, jeżeli mam w niej jakieś poważniejsze pieniądze. Jak na ironię inne spółki, w które zainwestowałem poszły w górę zgodnie z przewidywaniami. Problem w tym, że pieniądze z Bowim miały pracować dalej, ale te rekordowe szacunki strasznie popsuły mi plan, bo nagle zaczęła się akcja zaniżania kursu przez grubasów i teraz wydłużyło się wszystko o kilka miesięcy. Tak jakby wykazali moje zakładane 30-40 mln, to nie byłoby problemu i pewnie dawno mielibyśmy tutaj 16-17 zł:)
Oczywiście nie mogłem się powstrzymać i uśredniłem sobie w górę na tej korekcie, co jeszcze dodatkowo zamroziło mi kapitał. Ale już więcej nie będę dokupywał, chyba że zjada w okolice 9 zł w co mocno wątpię. I tak włożyłem już tutaj ok. 35% kapitału, więc moja sfera inwestycyjnego komfortu, gdzie nie zwracam tak dużej uwagi na kurs, została mocno naruszona. No ale po to są reguły, żeby je okazjonalnie naruszać w takich wyjątkowych sytuacjach:)
To jest obecnie teoretycznie najlepsza wskaźnikowo spółka z mojego portfela i najgorzej się zachowuje. No ale nie sprzedaję ani jednej akcji, dopóki nie osiągniemy nowego ATH, a i to wtedy poleci jakiś drobny pakiet, bo moim zdaniem cena powinna być dużo, dużo wyższa. Tak jak napisałeś, jakieś 100% to tutaj taki rozsądny zarobek - bez pazerności, ale wynagrodzi tą cała huśtawkę.
Wiedziałem, ze po męczeniu przy dolnych wartościach i kilkukrotnym testowaniu dna, zrobią zagrywkę w stylu pump and down kilka razy, żeby ci najmniej wytrwali oddali, ale irytacja zostaje, nawet jeżeli wszystko idzie tak jak człowiek przewidział, bo zawsze myśli "może to jednak już?", a jednak okazuje się, że jeszcze nie:)