Oczywiście, że nie wkleję - bo nie ma (czasownik) takiej potrzeby.
Jak sądzę osoby do których tu piszę potrafią to i owo dodac do siebie, i wyciągnąć oczywiste wnioski.
Ja nie mam zamiaru byc złapany za cokolwiek co by mnie narazało na ryzyko prawne, i jak widzisz - mimo, że złożyłem pozew do sądu, o to, że ktoś sfałszował dokumenty - to do momentu skazania nie nazwę go fałszerzem - choć z dat dokumentów i podpisów w OCZYWISTY sposób wynika, że na ten i tem dzień te i te osoby nie miały prawa podpisywać tego dokumentu w imieniu tej i tej firmy.
I bawię się w to od kilku lat
Jak już ciebie to tak mocno interesuje, to ok 10 lat bawiłem się w przemysł samochodowy, raczej w sensownych firmach. I w 99% ważniejsze jest to by sie dogadać bez względu na język
No i nie wiem skąd wniosek, że jestem bogaty....... No chyba, że masz na myśli doświadczenie zawodowe - to tak - jak mówił Boniek - "top".
PS. nigdy cie nie zastanowiło dlaczego spółka matka nie potrafi zarobić GROSZA na wynajmowaniu hal w ZG? Ja tak kilka spółek córek znam i wiem, że patologie mam podnosimy do kwadratu