Serio? A może to zagrożenie?
Bo giełda powodowała konieczność arbitrażu, a brak giełdy pozwala zawierać transakcje bezpośrednie.
U mnie w firmie bedzie to oznaczało CAŁKOWITY powrót do bezpośrednich zamówień u PRODUCENTA energii, z własną bazą przesyłową.
ciekawe jak OZE cośtam wbije się między nas.
Tak wytłumacz do czego będzie nam pośrednik ?
Bo teraz czasem warto było.
Do tego mamy zmiany alternatywności dostaw. I OZE jako pośrednik - wylatuje całkowicie jako dostawca alternatywny (staje się dostawcą fikcyjnie alternatywnym - a tych unikamy jak ognia).
Oczywiście to jest zupełnie inny rynek i obroty firmy OZE cośtam - pozwalają na dostarczenie energii do kilku wspólnot mieszkaniowych, bo u mojego pracodawcy to jest skala nieanalizowalna.
dodatkowo - przy podpisywaniu szerokich umów, to masz tutaj problem Polbanku i Statoila
no ale ja się nie znam - nie to co wielki inwestor OZE