Ekonomiści wskazali główne zagrożenie dla rosyjskiej gospodarki.
Zamknięcie niektórych sektorów rosyjskiej gospodarki może doprowadzić do masowych protestów pracowników; problemy są już obserwowane w górnictwie węglowym, przemyśle maszynowym i budownictwie.https://u.newsua.one/uploads/images/default/5fbd7478-67af-4e64-8461-978aee9eafb9-1.webpStwierdził to na antenie programu „Espresso” główny konsultant Centrum Studiów nad Polityką Zagraniczną Narodowego Instytutu Studiów Strategicznych, kandydat nauk ekonomicznych Iwan Us.
„Sytuacja w rosyjskiej gospodarce może znacząco osłabić zdolność Kremla do kontynuowania wojny. Ponieważ zamknięcie niektórych sektorów rosyjskiej gospodarki doprowadzi do protestów. Aby Rosjanie nie mówili o tym i nie obwiniali Zełenskiego za swoje problemy, zarzuty będą kierowane właśnie do ich polityków. Przecież kiedy Prigożynowi udało się przejąć władzę w Rostowie nad Donem, liczącym ponad milion mieszkańców, zauważyliśmy pewne protesty przeciwko takim działaniom. Wręcz przeciwnie, miałem wrażenie, że pomimo demonstracyjnego poparcia władz, istnieje zapotrzebowanie na siłową zmianę tych władz” – wyjaśnił Us.
Ponadto, zdaniem ekonomisty, w Rosji pojawiają się już problemy z udzielaniem kredytów ludności. Do tej pory Rosjanie nie wypłacili bankom ponad 277 miliardów dolarów z tytułu pożyczek.
„To właśnie pogłębiające się problemy gospodarcze mogą wpływać na nastroje rosyjskiego społeczeństwa. Na przykład, zadłużenie Rosjan z tytułu spłat kredytów sięga dziś 277 miliardów dolarów. Wszystko to doprowadzi do tego, że banki, które już ograniczają kredyty na samochody i mieszkania, będą udzielać mniej kredytów w ogóle. W Rosji życie jest tak zorganizowane, że zaciąga się jeden kredyt, żeby spłacić kolejny. Jeśli tak dalej pójdzie, Rosja będzie miała już poważne problemy w górnictwie węgla, przemyśle maszynowym, a także w budownictwie. Wszystko to się kumuluje” – podsumował.
Gdzie są te zasoby w złocie " już się roztopiły" i popłynęły do Chin .