Forum Gospodarka i polityka +Dodaj wątek

Re: Raz , dwa trzy atak.

Zgłoś do moderatora
"A miało być tak pięknie"
Metalurgia w tymczasowo okupowanym Donbasie pogrąża się w kryzysie: nawet wsparcie Moskwy nie uratuje przemysłu przed załamaniem.
Przemysł metalurgiczny na tymczasowo okupowanych terenach Donbasu ulega szybkiej degradacji: przedsiębiorstwa ponoszą straty z powodu gwałtownego spadku popytu, nieopłacalnej logistyki i rosnących taryf rosyjskich „naturalnych monopoli”.

https://u.newsua.one/uploads/images/default/getvideopreview.webpFirma YuGMC, zarządzająca największymi zakładami na tymczasowo okupowanych terytoriach obwodów donieckiego i ługańskiego, zwróciła się do władz rosyjskich z prośbą o wsparcie antykryzysowe.

Władze okupacyjne wręcz przyznają, że przemysł jest nieczynny: według prognoz, popyt krajowy w Federacji Rosyjskiej spadnie o 10–15% do 2025 roku, co doprowadzi do powstania ponad 5 milionów ton nadwyżek produkcyjnych. Jednocześnie logistyka pozostaje nieopłacalna – dostawa tony metalu z Donbasu do portu w Noworosyjsku kosztuje 3,5 tysiąca rubli i niweczy wszelką rentowność eksportu.
Pomimo już istniejących korzyści, takich jak zerowa akcyza na stal płynną czy zniżki na transport, sytuacja w przemyśle tylko się pogarsza. W rzeczywistości mówimy o fiasku rosyjskiej polityki w zakresie gospodarczego wykorzystania tymczasowo okupowanych terytoriów. Nawet przy wsparciu z rosyjskiego budżetu państwowego, metalurgia Donbasu okazała się niekonkurencyjna, nieopłacalna i mało obiecująca.
To kolejny sygnał, że okupacja Donbasu nie tylko nie przyniosła Rosji „dywidend ekonomicznych”, ale wręcz stworzyła długoterminowe obciążenie finansowe, które coraz trudniej zamaskować nawet kremlowską propagandą.

W Rosji przedsiębiorstwa zaczną przechodzić na krótszy tydzień pracy.
Ze względu na trudną sytuację gospodarczą.

Wiele przedsiębiorstw w obwodzie swierdłowskim przeniesie pracowników do pracy w niepełnym wymiarze godzin, a także zredukuje zatrudnienie z powodu trudnej sytuacji finansowej – powiedział Dmitrij Antonow, dyrektor regionalnego departamentu pracy i zatrudnienia , na posiedzeniu samorządu lokalnego. Według niego „zmiany w gospodarce” zmuszają firmy do „redystrybucji zasobów pracy” – pisze "The Moscow Times"
Wszędzie tam, gdzie planowane są zwolnienia, departament przeprowadza „konsultacje na miejscu z pracownikami”, oferuje programy przekwalifikowania i inne wakaty.
Z kolei Ministerstwo Przemysłu i Nauki Obwodu Swierdłowskiego stara się pomóc samym przedsiębiorstwom „utrzymać stabilność finansową i gospodarczą oraz złagodzić napięcia społeczne”. Szef resortu, Siergiej Pierestoronin, poinformował, że władze zapewniają pomoc „w pozyskiwaniu inwestorów, rozwijaniu współpracy, a także w składaniu wniosków o wsparcie z federalnych i regionalnych funduszy rozwoju przemysłu”. Władze nie wymieniły konkretnych przedsiębiorstw. Jednak Czelabiński Zakład Elektrometalurgiczny (CHEMK), znacjonalizowany w 2024 roku, ogłosił wcześniej przejście na czterodniowy tydzień pracy. Planuje to zrobić od 1 września we wszystkich swoich zakładach produkcyjnych, w tym w Zakładzie Żelazostopów Sierowskich. Działania te obejmą 1200 pracowników.
Zarząd uzasadniał te działania „programem antykryzysowym” przyjętym „w związku ze znaczną zmiennością kursów walutowych, niesprzyjającą sytuacją na rynkach wyrobów żelazostopowych, znacznym spadkiem popytu konsumpcyjnego oraz koniecznością zapewnienia stabilności finansowej i gospodarczej ChEMK”.
Ponadto ogłoszono plany przejścia pracowników zakładu Uralasbest, który zajmuje się wydobyciem chryzotylu, produkcją niemetalowych materiałów budowlanych, wyrobów dachowych i elewacyjnych oraz produkcją izolacji termicznych, na trzydniowy tydzień pracy.
Z kolei pracownicy Zakładów Rurowych Ural (Uraltrubprom) w Pierwouralsku skarżyli się na masowe zwolnienia. Twierdzili, że są zmuszani do pisania oświadczeń z powodu braku zamówień, a kierownictwo podjęło decyzję o zwolnieniu ponad 500 osób. Ponadto, jak poinformował w połowie czerwca dyrektor generalny firmy Aleksandr Bałaszow , załoga Niżnieturyńskiego Zakładu Budowy Maszyn „Wenta” została zredukowana z 4000 do 300 pracowników .

"jaka piękna katastrofa"