Pluszak, ty w ogóle nie wiesz, gdzie się znalazłeś i co kupiłeś...
Budownictwo infrastrukturalne jest kapitałochłonne, w trakcie procesu inwestycyjnego zdarząją się przestoje, które mogą skutkować presją na płynność. Trzeba być na to przygotowanym.
Teraz, przy dużym spadku stóp procentowych i wlewaniu dużych pieniędzy w gospodarkę, dynamicznym wzroście bezrobocia, prowadzenie takich inwestycji będzie znacznie tańsze i łatwiejsze. Finansowanie zewnętrzne będzie tańsze, skończą się problemy z pozyskiwaniem pracowników i wysokimi płacami
A inwestorem jest budżet państwa i samorządy, wydatki są zapisane w ustawach i preliminarzach, ta kasa musi zostać wydana. Ta kasa na pewno wpłynie m.in do TSG, a koszty będą znacznie niższe. Biznes TSG jest w minimalnym stopniu skorelowany z ogólną koniunkturą gospodarczą.
TRZEBA BYC ŚLEPYM, ABY NIE WIDZIEĆ, ŻE TO SYTUACJA O NIEBO LEPSZA DLA TSG.
Za czasów rządów PO, przy budowie dróg, stadionów i innej infrastruktury, polityka państwa rugowała polski kapitał. Przetargi wygrywał generalny wykonawca (w ponad 90% był to kapitał zagraniczny). Tenże generalny wykonawca brał kasę od budżetu i następnie brał krajowych podwykonawców, którym nie płacił za wykonaną pracę, w efekcie czego polskie firmy bankrutowały, a infrastruktura powstawała głownie ich kosztem. Tak z grubsza wyglądał ten mechanizm. Nie widzę żadnych podobieństw z obecną sytuacją.
A list prezesa? Bez sensu i treści. Prezes chciał raczej pokazać, że na tle lekko już spadającej gospodarki, TSG udało się uzyskać rezultat lepszy, niż w ubiegłych latach, kiedy gospodarka dynamicznie rosła. Ten prezes zna się na budownictwie gazowym i ogólnie biznesie. Listy powinien mu pisać ktoś inny. Może przeczyta to forum...