Jero ja utyskuję? Ja ci tylko pokazałem gdzie są pieniądze, ty twierdziłeś, że ta kasa się nie liczy. Jakieś rozdwojenie jaźni?
Największy postęp jaki widzę to taki że zacząłeś wreszcie sprawdzać co to wszystko znaczy.
Co do Jorga oczywiście należności to tylko szacunek ale szacunek oparty na określonych zasadach i podlegający kontroli rewidenta więc zawsze lepiej założyć, że są trochę przeszacowane ale trzeba wziąć pod uwagę skoro myślisz o przyszłych wynikach. Ponieważ to należności krótko terminowe to w najbliższych raportach powinny się już pojawiać w konkretnej gotówce.
Trzeba to obserwować i porównać ile należności pojawi się w bieżącym chociażby po to żeby mniej więcej oszacować jaki wpływ na wynik miały świąteczne zakupy a ile idzie normalnie. Szkoda że firma trochę szczędzi takich danych, nie wiedzieć czemu bo znam takie które, sprzedają więcej towaru, większy asortyment i przez więcej kanałów dystrybucji a publikują dane o sprzedaży co miesiąc.