otóż to, zbijają po prostu bajdurzenia prezesa, a firma po przebranżowieniu na odzieżowo-obuwniczą będzie mieć stabilne osiągnięcia, nie jakieś rewelacyjne z opowiadań Miłka, ale przyzwoite i to z zagarnięciem dużej części rynku, tak to widzę, niech tylko im zejdzie w końcu capex i zapasy, trafią w pogodę, rzadziej robią tele, a jak już, to bez prezesa i będzie gitara