Ja, z punktu widzenia zwykłego bimiinwestora, patrzyłbym na to tak:
http://www.fundamentalna.net/FAQ
Wszystkie emisje są wciąż tylko RATUNKOWE.
Emisja = rozwodnienienie
Rozwodnienie zaś nie róna się gwarancja zysku. Przeciwnie...
Jeśli jakaś znacząca cześć kasy pozyskanej z emisji pójdzie na rozsądny i transparentny capex gwarantujacy niepogarszanie się się sytuacji bomi przy jednoczesnym wywiązywaniu się z układu (na nieznanych wciąż warunkach), to dałbym bomi szansę na przetrwanie.
Na razie zaś więcej jest niewiadomych, obaw i podejrzeń niz transparentności, zwłaszcza w związku emisjami, o których nie wiadomo do konca, kto ma być ich adresatem
Dlatego wciąż jestem nieufny, podejrzliwy i skrajnie sceptyczny.
Jeśli bowiem spólka jest nietransparentna i ogłasza emisję marchewkową, by fachowcy im nie uciekali, a przy tym ucieka z roboty przewodniczący rady nadzowrczej i głowny zaopatrzeniowiec, to chyba sprawa jest więcej niż poważna...
Zwłaszcza przed decyzją z rabatem...