Dnia 2017-06-09 o godz. 10:06 ~qqq napisał(a):
> Ja nie wiem, czy niektórzy na słowo "inwestor" rzucone w jakimkolwiek kontekście reagują jak psy Pawłowa na dzwonek, czy to objaw zbiorowej histerii?
>
> Wytłumaczcie mi, bo nie rozumiem - jest spółka w likwidacji, zadłużona po uszy, bez pomysłu, bez ludzi, bez klientów, dostawców i bez towaru. Ale za to z maksymalnie zepsutą na rynku renomą. W dodatku prezesem - krętaczem.
>
> A wy się łudzicie, że tu się nagle znajdzie ktoś, kto z własnej kieszeni wyłoży ze sto baniek - tak na start - tylko w imię czego?
> Bo co, bo rynek motoryzacyjny jest zarąbiście wielki? To za sto baniek można sobie zbudować przyzwoitą spółkę, od początku do końca i wojować.
>
> Ale na słowo "inwestor" dostajecie jakiegoś obłędu.
> Może mi to ktoś wyjaśnić?
, że prezes krętacz to pełna zgoda, bo niedaleko padło jabłko od jabłoni.
W tej całej historii "restrukturyzacji" po części utajnionej, po części "przejrzyście" jawnej z niejednym "profesjonalnym" podmiotem fota się bratał niszcząc kolejnych drobnych akcjonariuszy.
Ale foty działania "naprawcze" mają się chyba już ku końcowi, chociaż i nie wiadomo, co manipulant jeszcze odtajni (?)!
...jakkolwiek... nastąpi wóz albo przewóz i koniec foty.
PS
za sto baniek na start - pewnie, że można...
ale może można i za pięćdziesiąt (?) - a nowy inwestor szybko to wyprowadzi...