Mnie fascynacja Pramericą przeszła wcześniej. Po 20 miesiącach. Otworzyłem oczy i zauważyłem, ze są tacy sami, jak inne firmy... A może nie? Dzisiaj zapewniam Klientom lepszą obsługę finansową, pracuję mniej, a zarabiam więcej. Tam miałem 100% utrzymywalności Klientów, byłem w nagrode za granicą, ale dzisiaj każą mi za tę nagrodę zapłacić 8 tys zł...
Zrezygnowałem z tego ich prestiżu, gdy syn powiedział mi, że w tygodniu widzimy się średnio 2 godziny...
Jak przyjmują człeka do pracy, to jest on wybrańcem. A jak odchodzi, to robią z niego przestępcę. Wiele osób tak potraktowali, z mojego oddziału. Do mnie nic nie mają, ale ich hipokryzja mnie przeraża. Dobro Klienta ponad wszystko, a przecież byli Life Plannerzy nadal są Klientami Pramerica...
Produkty polecam, ale pracy w tej korporacji NIE.Chyba, że ktoś ma ochotę na "akademię ubezpieczeń" i trochę ekstremalnych przeżyć. W takim wypadku warto spróbować, bo jest to dobry start do rozwoju w branży finansowej.
Spotyka też wielu byłych LP. Sądzę, że dobra opinia Pramerica na rynku nie jest możliwa bez ich postawy. Bez ludzi Pramerica jest niczym. I ze względu na błędy zarządu, ta korporacja wiele straciła. Są tacy, którzy nieźle jej dokopali w sądzie.