Jeśli mówić o tym szerszym kontekście to uważam że trzeba wziąć pod uwagę dwa czynniki które działają na Trumpa. Pierwszy to ten który go wyniósł na stanowisko prezydenta czyli działanie Rosji i Niemiec. Wywierają na niego presję żeby zaangażował armię amerykańską gdziekolwiek na świecie i żeby nie mogła ona interweniować tutaj, gdzie Rosja i Niemcy planują przejęcie albo może trzeba powiedzieć marzą o nim.
Drugi czynnik to siła z wewnątrz Ameryki. Wiemy że Biden i Obama mieli dobre relacje z Iranem i pewnie dlatego armada nic nie robi.Płynie jeszcze jeden z lotniskowiec... Ale mają ich przecież 11. Zobaczymy co przeważy.
Z tego co widać z NASZEJ sceny politycznej, delikatnie małymi kroczkami dzieje się coś co dla Niemiec i Rosji nie jest korzystne. Ta siła u nas oddziałuje zdecydowanie i bardzo umiejętnie (Polska 2050). Wyobrażam sobie że stronnictwo pruskie proponuje gratyfikacje lub rezygnację z życia. A co jeśli stronnictwo amerykańskie proponuje więcej i ochronę? Może jednej i drugiej grupie żeby wszystko odbyło się łagodnie? Ale po co o tej kuchni... Dodatkowo tarcza w Radzionkowie ma nowy sprzęt, który potrafi sięgnąć Oriesznika. Czy Rosja jest w stanie przeprowadzić swoje plany bez niego? Obecnie chyba nie. Obstawiam że przechyla się na korzyść stronnictwa amerykańskiego i Polski. Takie kropki widzę i tak to interpretuję a co będzie zobaczymy. Walka trwa.Pewnie druga strona ma jeszcze jakieś asy w rękawie, ale czy na pewno? Ze zdziwieniem stwierdziłem wczoraj, że niegdyś moja ulubiona stacja TVN24 krytykuje pana premiera. Ciekawa sytuacja.