Nie pozwolą sobie na to. W ogóle myślę, że mało inwestorów zdaje sobie u nas sprawę jak taka współpraca może długofalowo wpłynąć na spółkę. Ostatnio słuchałem sobie trochę wywiadów z przedstawicielami gamedevów, którzy robili projekty na zlecenie N. To wygląda tak, że na każdym etapie produkcji przedstawiciele Nintendo nie tylko monitorują postępy, ale także wspomagają i biorą aktywny udział w projekcie, dzielą się swoim know how i jeśli coś nie spełnia ich wymagań interweniują. To nie tylko potencjalne przychody z samej gry, ale także doświadczenie które może zaowocować podniesieniem jakości ich produktów w przyszłości.