ludzie, samolot nie leci sam. Leci nim załoga. Więc skoro załoga nie widziała problemu z tym, aby wsiąść na pokład samolotu i wystartować to chyba na tamtą chwilę byli przekonani, że problemu nie będzie.
Jeśli to z bagażu wydobywał się dym i problem został rozwiązany, to nie było przeciwskazań aby wylecieć. Pech chciał, że pojawiła się awaria silnika, gdyby te dwa incydenty przytrafiły się w dwóch samolotach a nie w jednym, to nie byłoby żadnej sensacji.