Przepraszam, że się Wam wtrącę w dyskusję bo z Atona wyleczyłem się chyba ze 2 lata temu. A to dzięki chyba właśnie Gergowi / nie jestem pewien/ ale ktoś mądry napisał wtedy że lepiej tą spółkę pożegnać do czasu aż pokażą konkretną sprzedaż. Teraz widząc wzrost z powrotem zacząłem ją śledzić ale chyba trzeba to odpuścić bo można się jeszcze dać złapać i może być kłopot.
Moje zdanie jest konkretne:
Jak coś sprzedadzą i będą konkretne zamówienia to tak. Wcześniej nie.
A tak wogóle to pomimo że nie znam dokładnie spółki i urządzeń to mój nos mi coś mówi że to jest technologia laboratoryjna a nie do skali masowej. Były tu zachwyty jak to Aton oczyści zatokę Perską i co? Ano możliwości Atona do skali problemu to jak ziarno piasku do całej plaży zatoki. Wydajność mała, koszt wielki to kto to kupi?
Nie upieram się że mam rację ale tak to odbieram.
Jeśli Aton chce przetrwać musi ostro i szybko popracować nad podniesieniem kilkakrotnie wydajności urządzen i jednocześnie obniżyć ich energochłonność.
W przeciwnym razie nie widzę dalszej przyszłości przed spółką nawet jeśli sprzeda kilka urządzeń i przetrwa 2 czy 3 lata.