Czesc Pati, ja tez nie mam i nie planuje miec Mercatora :) a mam Blirta z tych powodow o ktorych piszesz, lubie proste rozwiazania. Buyback to makroekonomicznie smutne zjawisko (moim zdaniem). Maksymalizacja zasysania zasobow do wnetrza spolki, po niskiej cenie, za super tani pieniadz, tak naprawde sa korzyscia dla wlasciciela, ale specyficzna jej odmiana. Tak to sie robi w stanach, tylko tam level hard. Faktyczna ekonomia jest na respiratorze, a swiezo dodrukowane miliardy, kumuluja sie w wartosci spolek gieldowych, a za tym najrozniejszych konstrukcjach - instrumentach finansowych do ich transmitowania, bez zadnego pozytywnego wplywu na gospodarke i ekonomie. Fakt takiego zasysania zasobow do wnetrza spolki to wynaturzenie kapitalizmu, ale to dlugi temat, nawet Biden, przyjaciel WallStreet chce jakos sie od tego zdystansowac mowiac o nowych podatkach, a przynajmniej zrobic takie wrazenie, bo to jak nowy pieniadz omija klase srednia (nie wspomne o nizszych), a jak bezwstydnie jest systemowo pompowany w kieszen 0,1% populacji jest zadziwiajace. No ale coz, dajmy ludziom akcje blm i tym podobne, ktore pieknie zaslonia sprawy dla ktorych duzo bardziej powinni sie martwic. W stanach juz mamy technologiczny feudalizm. Europa probuje sie bronic, ale chyba jest po ptakach. Buybacki sa czescia umacniania sie tego systemu. Sorry, ze tak nieskladnie, ale to za szeroki temat. Mercatora obserwuje jak kilka innych spolek i dlatego czasem o nich pisze, bo sa w podobnym sentymencie.