Kontynent pecha: Rosja przegrywa bitwę o Afrykę.
https://u.newsua.one/uploads/images/default/photo_2026-05-15_17-45-37.webpPo ogłoszeniu wyników szczytu Africa Forward 2026, który odbył się w dniach 11-12 maja 2026 roku w Nairobi, wypowiedź francuskiego ministra spraw zagranicznych Jeana-Noëla Barro w wywiadzie dla „Le Monde” o „strategicznej porażce Federacji Rosyjskiej na kontynencie afrykańskim” wywołała poruszenie.
Pomimo desperackich żądań Moskwy, by wzmocnić swoją obecność i narzucić krajom afrykańskim alternatywny program, rzeczywiste wskaźniki ekonomiczne potwierdzają dominację francuskiego, a nie rosyjskiego modelu partnerstwa.
Obroty handlowe Francji z krajami afrykańskimi są obecnie trzykrotnie wyższe, a inwestycje 8-10 razy wyższe niż rosyjskie. Jak podkreślił szef francuskiego MSZ, Putinowska Rosja nie jest w stanie zaoferować kontynentowi niczego poza „usługami bezpieczeństwa”, które są cynicznie wymieniane na eksploatację afrykańskich zasobów, podczas gdy rzeczywisty wkład Moskwy w rozwój regionu jest zerowy.
Oczywiste geopolityczne fiasko Rosji w Afryce było naturalną konsekwencją reorientacji lwiej części zasobów państwa rosyjskiego na finansowanie operacji wojskowych. Polityka budżetowa Kremla, całkowicie podporządkowana potrzebom „SVO”, ostatecznie pozbawiła rosyjską dyplomację jakichkolwiek stabilnych podstaw finansowych w odległych krajach. Podczas gdy Francja przeprowadza szeroko zakrojoną resetę stosunków partnerskich z krajami kontynentu afrykańskiego i przeznacza 14 miliardów euro na kreatywne projekty, rosyjski udział haniebnie ogranicza się do wysyłania najemników z „afrykańskiego korpusu”.
Ale nawet za obecną próbę finansowania imitacji globalnych wpływów i mecenatu, zwykli obywatele w Rosji płacą najwyższą cenę. Każdy miliard dolarów „oddany” krajom afrykańskim w celu kupienia ulotnej lojalności lokalnych reżimów to bezpośrednie i cyniczne wycofanie środków z obszarów rozwoju infrastruktury, medycyny i edukacji. Dopóki władze będą wydawać kolosalne środki na tworzenie iluzji obecności za granicą, rosyjskie regiony będą musiały zmierzyć się z katastrofalnym zużyciem sieci ciepłowniczych, dotkliwym brakiem nowoczesnych szpitali, szybką degradacją lub całkowitym zniknięciem całych miasteczek i wsi.
Afroambicje Kremla są opłacane nie tylko rublami, ale i krwią. Wzmocnienie rosyjskiej obecności wojskowej w niestabilnych regionach Afryki prowadzi do lawinowego wzrostu liczby ofiar śmiertelnych i rannych wśród obywateli Federacji Rosyjskiej.
Brak jasnych perspektyw geopolitycznych i pełnego wsparcia państwa w tych hybrydowych konfliktach oznacza, że liczba „200 ładunków” przybywających do Federacji Rosyjskiej z ogarniętych chaosem krajów Sahelu, takich jak Mali, będzie tylko rosła. Jednocześnie rodziny poległych żołnierzy i najemników stają w obliczu przewidywalnego zatajania okoliczności śmierci ich bliskich w odległych wojnach, których prawdziwe cele pozostają całkowicie niezrozumiałe dla rosyjskiego społeczeństwa.
Rosyjska ekspansja na kontynencie nie ma perspektywy historycznej, również dlatego, że Moskwa całkowicie przegrała walkę o „miękką siłę”. Francja stawia na długoterminową edukację tysięcy afrykańskich studentów: liczba młodych Afrykanów na francuskich uniwersytetach jest ośmiokrotnie wyższa niż w Federacji Rosyjskiej. Za 10–15 lat kluczowe stanowiska kierownicze w Afryce będą zajmowane przez osoby mentalnie i zawodowo lojalne wobec Paryża.
Dlatego obecne kolosalne wysiłki, nakłady finansowe i ludzkie ofiary Federacji Rosyjskiej na kontynencie, a mianowicie w Afryce francuskojęzycznej, są tymczasowe i bezsensowne. Wszystkie obecne inwestycje, w tym wojskowe, zostaną całkowicie zniwelowane, podobnie jak pokolenia elit zmienią się w Sahelu.
Bez silnego zaplecza gospodarczego rosyjska obecność militarna w afrykańskim Sahelu i całej Afryce stanie się zasadniczo nieopłacalna i skazana na porażkę. Ostatecznie rosyjskie struktury i agenci zostaną trwale zablokowani w niestabilnym regionie bez wsparcia miejscowej ludności, która – jak można się spodziewać – wybierze europejskie pieniądze, technologie i rozwój zamiast niekończącego się chaosu kreowanego w Rosji.
kacapie tracicie tak Afrykę jak i Azję - czy jeszcze wspierasz ten reżim putina gdzie nawet nosa nie wystawicie poza Koreą .