a więc teoria nieudacznictwa albo ostatecznie pecha głównego udziałowca nabiera coraz poważniejszego wymiaru; czyżby w przypadku akwizycji miało sprawdzić się powiedzenie: "do trzech razy sztuka"? ale jak ktoś jest nieudolny lub nie urodził się pod tzw. szczęśliwą gwiazdą, to chyba nawet nie da rady wykorzystać trzeciej szansy...
a to i tak nie upoważnia kursu do chodzenia poniżej wartości księgowej, a więc obecna wycena aktywów Polnej to już podwójny pech; ciekawy jestem, jak będą w stanie wywiązać się z deklaracji systematycznego wzrostu akcjiPolnej?