„To już nie jest miasto, to poligon” – powiedział wojskowy, że Wulczańsk został całkowicie zniszczony
https://from-ua.org/upload/articles/2025/11/11/mainlarge/1762873831_volcansk-sverxu-razrus.webpW mieście Wowiczańsk w obwodzie charkowskim, tuż pośród ruin, wciąż trwają zacięte walki. Rosyjscy okupanci próbują stworzyć wzdłuż granicy tzw. „strefę sanitarną”, atakując miasto całym swoim arsenałem.
Stwierdził to Wiktor Tregubow, szef wydziału łączności grupy sił połączonych. Podkreśla on, że głównym problemem naszych obrońców jest to, że miasto faktycznie przestało istnieć jako osada: nie ma żadnych budynków, w których można by zdobyć przyczółek lub wyznaczyć pozycje obronne.
Według niego, jeśli w Kupiańsku mówimy o klasycznych bitwach w kwartałach miasta, to w Wowiczańsku jest to kompletna ruina.
„Jeśli w Kupiańsku mówimy o walkach miejskich, to w Wołczańsku toczą się one pośród ruin. To miasto od kilku lat jest areną starć. Jest atakowane wszystkim, co możliwe, nie tylko bombami lotniczymi. Rok temu uległo znacznym zniszczeniom, a teraz ostatnie ocalałe budynki się zawalają” – powiedział Tregubow.
Porównał sytuację w mieście do Wołnowachy, której Rosjanie po okupacji nigdy nie odbudowali — po prostu zmietli ją z mapy.
„Niestety, sytuacja jest podobna. Wołczańsk nie jest już miastem, a poligonem. Siły obronne starają się utrzymać swoje pozycje, ale pytanie brzmi, czy te pozycje w ogóle istnieją” – podsumował Tregubow.
Ukraińscy obrońcy nadal utrzymują linię, mimo że same pozycje są już praktycznie niedostępne – zostały tylko gruzy i zdewastowany teren. Ale nawet w takich warunkach nie wycofują się, powstrzymując wroga tam, gdzie pozostały jedynie zarysy miasta.
takie to "sukcesy" kacapów równania z ziemią wszystkiego .
Chcemy podobny scenariusz?
Zastanów się dwa razy , wspierać Ukrainę czy będziemy oglądać podobne sceny.