Dodam do tego przekorną tezę: drobni powinni skorzystać z okazji malej plynnosci islabych obrotów, by tak uwalić kurs, zeby sprawdzić, czy są jeszcze jakieś "silne rece", a jeśli byłybyby takowe - to zmusić je do podniesienia kursu.
Problem w tym, ze ja nie wierzę, iż są jakieś silne łapki. Jeśli były, to zostały tak nakarmione bomistratą, ze już nie maja apetytu na bomi.
A banki i inni wierzyciele o tym wiedzą.
Dla wierzycieli jednak problem w bomibiznesie.
I sam sobie odpowiedz na pytanie, czy widzisz istnienie bomi przez następne 10 lat?...