zastanawiałem sie co bym zrobil jak bym był z ferajny chlopaków z jerozolimy Swiat sie wali może go uratować albo wojna albo totalna wymiana forsy typu niemcy po ii wojnie za Adenauera rano sie wszyscy obudzili i każdy miał 200 marek tylko 200 marek ale to sie nie oplaca bo wszyscy na kredycie wojna wątpliwa ja robie tak jade gieldami na szczyty przebijam je z marszu robie nieprawdopodobną hosse dow jones z 16000 tys wig 20 z 7000 tys itd jak zwykle drobnoca wejdzie na 300-400 % zwyżki podaje cały towar ja spie na zlocie oczywiście i robie krach w jeden dzień powtarzam w jeden dzień i zostawiam samych golasów do tego zamiast dolara robie Amro nie mam długów nie mam akcji odbiorę wszystkoo za grosze akcje,mieszkania,pola łąkiitd oczywiscie zloto cale podalem na szczycie i tak bym wykrecil baranów panowie dlaczego ameryka nie chce spadać tam za darmo dają auta kredyt sie splaca za rok a za dwa odda auto komornikowi i po herbacie wszyscy mówią o krachu a gówno bedzie nie krach przed każdą katastrofą wszystko nabira rozpędu nawet samochód krach musi być w jeden wieczór tak jak w 1929 roku i wtedy sie wyjdzie na prostą