Fajnie, że gra jest dobrze postrzegana, natomiast jedyne co tu jest dziwne, to zdziwienie redaktorzyny. Otwarcie nie jest układane na zasadzie "damy dobre gry, żeby było fajnie". Otwarcie jest jak czas antenowy w telewizji, trzeba za niego zapłacić a nasza spółeczka raczej nie może sobie pozwolić na szastanie hajsem, choć pewnie by się opłaciło, ale zawsze pozostaje ten dylemat: reklama nieskończonej gry, albo dokończenie nieskończonej gry - wybierz jedno.