Wbrew temu, co pisze adalbert, ja wcale nie widzę, aby ktoś tu miał "milionowy" ubaw z PAM. W tej dyskusji raczej przejawia się troska i wytykanie ślepego, nieefektywnego kierunku na fikcyjne rozliczania za urojone winy raczej pod oczekiwania publiki podobnie jak w relacji PO - PiS. I co to daje, co to wnosi? Oprócz fermentu - nic. Wydaje mi się, że nawet prezes to rozumie i trochę przytemperował zapędy adalberta.