Nie wszyscy milczą, dwie, trzy osoby się udzielają , natomiast kiedy piszemy prawdę (np. o pustym biurze, czy pracownikach, których już dawno nie ma, itp.) to jesteśmy wyzywani od kłamców, naciągaczy i spekulantów przez "wilkóf z łolstrit".
Faktycznie mamy trochę inne interesy i roszczenia do spółki niż akcjonariusze (część z nas ma już wygrane sprawy w sądzie i sprawy przekazane komornikowi), reszta czeka na terminy rozpraw, ale łączy nas jedno - zostaliśmy wszyscy oszukani przez dwóch "wirtualnych biznesmenów", którzy położyli tę dobrze rozwijającą się swego czasu spółkę i powinni za to odpowiedzieć i rozliczyć się ze wszystkimi co do grosza.
My nie popuścimy ani złotówki, Wam też życzę wytrwałości.