Rozumiem, wiem to takie prywatne sprawy bardzo nudne, ale terenówka mi się w górach skulnęła bo kierowczyni wysiadła bez ręcznego na chwilę bo zapomniała szminki... Teraz na linach na RĘCZNYCH wciągarkach skracając te liny wiążąc węzły i rozwiązując (ha!!!) wciągam go na górę. Żadna "pomoc" się tego nie podjęła bo zbyt pochyło...
Pomyślałem że jednak napiszę bo "ubaw" mam po pachy i będę dobrze dotleniony. Teraz już do węzłów...