Ja byłem jakiś czas w tej , jak to nazywacie, spółdzielni. Naszym zadaniem było drogo sprzedać akcje. Wypisywaliśmy różne pierdy na Stockwatchu, parkiecie i tutaj pięknych, innowacyjnych wizji a wy łykaliście po 50 zł akcje.
Pomocny był też Dziadek, który ogłosił prognozę 30 milionów zł, hehe.