Ja zbadam sprawę, ciekawe jakie dane i skąd je dostali.
Teorie o "śledzeniu" w internecie i "wydobyciu" adresu email akcjonariusza spółki można między bajki włożyć - jestem osobą z branży i mogę zapewnić że nikt nie będzie wykorzystywać oprogramowania za grube miliony po to żeby znaleźć dane osoby z akcjami wartymi kilka tysięcy złotych.
sama oferta jest śmieszna, tymbardziej że aktualna cena na giełdzie jest wyższa. Postaram się wyciągnąć informacje i się nimi podzielę.