kryzys nadejdzie to pewne. ale po kryzysie nastanie znowu prosperity. to jak dzień i noc, które następują po sobie. ale na mieszkania pozostanie popyt, tyle że po niższych cenach. to nie problem, bo ceny gruntów i ceny materiałów budowlanych też spadną a marże pozostaną przyzwoite.
bardziej obawiam się o hotele, których wartość trzeba będzie pewnie częściowo odpisać. ale to nie powinno oznaczać więcej niż kilkanaście milionów w koszty.