Dobra zdradza wam czym jest ten trup w szafie. Otóż jest to płynność spółki, a raczej jej bieżący brak. Otóż jeżeli prześledzicie wszystkie umowy kredytowe i daty ich zawierania oraz daty ich końca to jak byk wychodzi na to, że zgodnie z umowami w bardzo krótkim czasie muszą spłacić znaczny % swojego zadłużenia. Jeżeli uda im się to zrobić to widzę kosmos. Ale problem jest, a czy się dogadają z bankami i nie będzie zastoju w produkcji, nawet chwilowego czy też wstrzymania wypłacania pensji pracownikom tego nie wie nikt, no dobra wie Bik i ludzie z Karbonu. Chyba panowie nie przewidzieli, że mogą być znaczące problemy ze ściąganiem należności z kopalń.
Dobra firma, ale lepszą jest Stalprodukt, który cały czas spada i spada, a spada tylko z powodu takiego, że cena blachy transformatorowej spada i spada. Pamiętacie jak dno osiągnęła miedź a potem się odbiła... resztę historii już się pewnie domyślacie i o jakiej spółce mówię też wiecie ;))