Wczoraj bylem w biurze maklerskim (obecnie to juz nie jest biuro maklerskie ale wydział inwestycji biznesowych czy jakos tak ale to inny temat) na zaproszenie mojego ,,opiekuna" biznesowego.Glownie chodzilo o zmiane sposobu inwestowania ,krotko mowiac oddac pieniadze ulokowane w akcjach pod profesjonalne zarzadzanie.Przedstawiono mi kilkanascie propozycji inwestycyjnych do wyboru. I tu wlasnie jest czesciowe wytlumaczenie marazmu panujacemu na naszej gieldzie .Na moja uwage ze w ich propozycjach bardzo maly procent stanowi udzial w inwestycje w polskie spolki na gieldzie a przeciez nasza gielda na dzien dzisiejszy ma najwiecej do odrobienia i jest duzo spolek o bardzo dobrych wskaznikach , Pani odpowiedziala ze ich specjalisci uwazaja ze inwestycje w spolki zagraniczne jest bardziej oplacalne i na dowod pokazala mi stopy zwrotu z ostatnich trzech lat. Na moja uwage ze to logicznie pokazuje tylko ze tam to moze byc gorka a u nas dolek i powinno sie to wykorzystac, odpowiedziala ze ich analizy mowia co innego.Pzdr
P.S. DM w ING.