Bomi nikt nie chce, bo źle się spisałeś. ;-)
Wielu uważa, że Jesionowski jest po to, aby Rabat i Bomi wystawić komuś do wzięcia po taniości. Pojedziesz na urlop, nabierzesz wigoru. Wrócisz, akcje doprowadzisz do 0,16 i zgodnie z planem, przybędzie "rycerz na białym koniu". I kurs wystrzeli w górę.
Hehepłaczek otrze łzy. Swieżbak przestanie liczyć Twoje posty, a zacznie liczyć ile zarobił. Nawet Majkel Ci podziękuje, że dzięki Twoim uwalaniom kursu zarobił.
Kwiaty, laurki, czekoladki od bomifanów napłyną.
Na wdzięczność kracego bym nie liczył, bo on w kółko zarabia.
Tylko uważaj! Jak doprowadzisz do likwidacyjnej (gdyby kurs spadł za bardzo, więc emisja za długi by się nie powiodła), to rycerz nie nadjedzie. Wtedy umowy PR-owskiej korzystnie nie rozliczysz. Wtedy narty, tym razem wodne na Malediwach, pójdą się gonić.
Na bombonierki od bomifanów też bym już nie liczył.