Pytanie więc kto zapłacił Stonodze za tą akcję mającą na celu uwalenie kursu akcji spółki i kto razem ze Stonogą odpowie karnie za manipulację kursem akcji? Jakiś wróg spółki czy osoba z samej spółki? Gdy zestawiam akcję Stonogi z projektami uchwał jakie pojawiły się na walne zgromadzenie (a poźniej zostały wycofane) to stawiam sobie pytanie czy zleceniodawcą nie był niedoszły pożyczkobiorca spółki?