Po pierwsze, co ma piernik do wiatraka?
Po drugie piszesz, że "gamedev to powinno być o wiele więcej, niż masówka"?
Ale dlaczego? Powinien być wybór - jak chcesz Polo Coctę z toną cukru, to pijesz, jak chcesz vegańską kiełbasę za miliony monet - proszę bardzo :).
Po trzecie, "Kręcenie kółek na spółkach, o których wszystko wiadomo". Jakich spółek? Jakie "wszystko wiadomo"? jak wszystko wiadomo to rozumiem, że zarobek na walorach gamedev to kasa która leży na ulicy?
Coś taki Pfffff skwaszony jesteś bardziej niż zwykle (nie to żebyś kiedyś nie był). Czyżbyś gdzieś umoczył? Trzymaj się chłopie, to tylko kasa.