Wydaje mi się, że Pan Kamola mimo wszystko wierzy w spółkę. Nie jest tajemnicą, że gotówka jest w Spółce potrzebna na promocję Chopina, spłatę kredytu do WBK ( przepraszam Santander ;). Pocieszające jest to, że mimo obniżki ceny nominalnej to cena emisyjna jest po 1,5 PLN i niewielka ilość akcji. Najprawdopodobniej chodzi o przykrycie strat z lat ubiegłych i rzeczywiście o te dotacje. Drugi plus jaki zauważyłem, to cena konwersji na akcje obligacji zamiennych po 3 PLN. W tej chwili to dla nas wszystkich kurs marzenie. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że większość tych obligacji nabędzie Pan Kamola, chyba że dołączy były Prezes Intercars. Mam nadzieję, że w wynikach za I kwartał będzie już widać efekt zawartych kontraktów. Ciekawy jestem, ile Chopinów Mirka sprzeda w tym kwartale. Brakuje mi informacji, jak i gdzie Spółka chce sprzedawać nowego Chopina po fiasku rozmów w Chinach.
Czasami mam ochotę rzucić te wszystkie posiadane akcje w rynek, przesiąść się na bardziej grzane spółki i odrobić straty, ale jak patrzę na sytuację w Spółce to wydaje mi się, że jak Panowie z Zarządu ruszą wreszcie ze sprzedażą i jeszcze będzie dobrze. W sumie najlepiej zarabia się na spółkach wychodzących z restrukturyzacji. Jak zastanawiam się, ile ta spółka może być warta za rok mając fajne portfolio produktów, gotówkę na kapitał obrotowy i całkiem ciekawych akcjonariuszy to jakoś szkoda mi te akcje teraz sprzedawać.
Przepraszam za długie wywody i pozdrawiam wszystkich wierzących mniejszościowych akcjonariuszy.